Zuzanna Ziomecka

Na przestrzeni ostatnich czterech lat udało mi się wejść z praktyką i wiedzą o mindfulness w dwa środowiska, na których mi szczególnie zależało: w branżę mediów newsowych oraz międzynarodowe organizacje. Nie było to jednak oczywiste ani natychmiastowe. Przeciwnie, podjęłam wiele nieudanych prób i musiałam zmierzyć się ze swoimi ograniczeniami zanim to nastąpiło. Dlatego dziele się dziś kilkoma poradami i lekcjami, które przyswoiłam po drodze. Mam nadzieję, że okażą się pomocne dla wszystkich, którzy pragnął podzielić się praktyką mindfulness w społecznościach jeszcze nie przekonanych.

Aktualnie trwa rekrutacja na otwarty kurs mindfulness z Zuzą. Dowiedz się więcej.

JEŚLI ŚRODOWISKO STAWIA OPÓR

1. Twórz grupy rówieśników z rożnych organizacji

Ogół zazwyczaj nie przekłada się na szczegół. Nawet jeśli Mindfulness nie jest częścią podstawy programowej dla szkół, na przykład, to nie znaczy, że nie ma zainteresowanych nauczycieli. Spotykanie się z ludźmi z różnych korporacji, teatrów, zakładów czy dzielnic, jest łatwiejsze niż siadanie do medytacji z kolegami i koleżankami „z ławki”. Szczególnie w przypadku branż, które nie są przekonane do mindfulness. W takich miejscach okazanie entuzjazmu w kontekście powszechnie panującego sceptycyzmu może być niezręczne. Łatwiej jest w grupach z różnych organizacji, których łączy zawód bądź zainteresowanie np. rodzice, prezesi, miłośnicy Mokotowa, trenerzy spotowi, itd…. Stworzenie takich group daje też dodatkową korzyść poza procesem grupowym programu mindfulness – mianowicie tworzy się społeczność dla osób zmagających się z podobnymi wyzwaniami i okolicznościami.

2. Rekrutuj liderów

Im wyżej w hierarchii władzy danej organizacji tym większa potrzeba wsparcia, jakie daje mindfulness. Powód jest prosty – stawka dla liderów zawsze jest wyższa. Od decyzji, zachowania i zdolności rozwiązywania problemów osób na wysokich szczeblach zależą losy pracowników i sukces firmy. Im większa odpowiedzialność, tym ważniejsze stają się zdolności jakie wspiera mindfulness: słuchanie, opanowanie, nie działanie impulsywnie, umiejętność widzenia potrzeb innych i zrozumienia własnych, zdrowie, wytrwałość i odporność na presje. Dodatkowym atutem pracy z prezesami i dyrektorami jest promieniowanie ich postaw i przekonania w organizacji. Uważny szef tworzy uważniejszą organizację.

3. Pracuj z partnerem insiderem

Jeśli środowisko, do którego celujesz, nie jest twoim naturalnym otoczeniem zawodowym lub społecznym, będzie ci potrzebny przewodnik. Warto znaleźć partnera, który jest z tego środowiska, zna język, realia, aktualne zwyczaje i wyzwania. Ja sądziłam, że doskonale znam świat biznesu, bo często o nim pisałam i robiłam wywiady z prezeskami dla gazet i magazynów. Ale dopiero gdy jeden z uczestników mojego kursu otwartego zaproponował mi współprace przy kursach dla jego korporacji, zrozumiałam jak mało wiem. Piotr Ferdyn, założyciel WellCome Institute, wiele mnie nauczył o rzeczywistości w międzynarodowych organizacjach.

4. Pozwól grupie odpowiadać – ucz się od swoich uczestników

Sporo o realiach biznesowych dowiedziałam się również od uczestników programów, które prowadziłam z Piotrem. By to było możliwe, najpierw musieliśmy stworzyć przestrzeń do wolnej wymiany. Zwykle proces grupowy w programach mindfulness nie przewiduje rozmowy między uczestnikami – przekaz jest przeważnie kierowany do osoby prowadzącej i z powrotem. Tymczasem w wolnej wymianie doświadczeń i w poszukiwaniu przykładów powstaje możliwość przełożenia praktyki mindfulness na życie codzienne i pracę. To też daje nauczycielce okazję posłuchać i dowiedzieć się z czym uczestnicy się zmagają i jak wygląda ich środowisko. To bardzo cenne dla obu stron.  

JEŚLI STRESS NIE JEST PROBLEM W DANYM ŚRODOWISKU

1.Zaproponuj mindfulness jako wsparcie w rozwiązaniu innego problemu

Mindfulness jest jak masło. Wszystko, do czego je dodajesz staje się lepsze. Dlatego jeśli stres nie jest problemem, który przemawia do Twoich odbiorców, znajdź inny kłopot, który ich męczy. Poza stresem, mindfulness wnosi wiele w przestrzenie związane np. z wypaleniem zawodowym, rozwojem cech przywódczych i uprzedzeniami.

2. Komunikuj jasno cele programów mindfulness

Sam w sobie, stres faktycznie nie jest zły. Tymczasem nazwa naszego flagowego programu – Mindfulness-based stress reduction – niektórym sugeruje, że jesteśmy jego przeciwnikami i go zwalczamy. W dziedzinach takich jak medycyna, sport czy biznes, stres jest wmontowany na stałe więc dla osób z tych światów przyjście na kurs z redukcji stresu może wyglądać jak przyznanie się do porażki, albo niezdatność do zawodu. Dlatego warto jasno komunikować, że nam chodzi o wzmocnienie zdolności radzenia sobie ze sobą pod wpływem stresu, o polepszenie jakości życia i szlifowania przydatnych vs destrukcyjnych reakcji w stresujących sytuacjach. Niech nie myślą, że intencją praktyki jest ucieczka przed stresem. Bo nie jest.

JEŚLI SCEPTYCYZM I INTELEKTUALIZM SĄ BARIERAMI WEJŚCIA

1. Sceptyków i intelektualistów karm badaniami naukowymi by zbudować ich motywację do praktyki

Nie ma co kopać się z koniem. Żyjemy w czasach i kulturze, które szanują intelekt ponad wszystko inne. Nie ma co się dziwić, że proponowanie ludziom wychodzenia z głowy by poczuli swoje ciało i doświadczyli emocji, będzie dla wielu tak obce, że aż zniechęcające. Hasło „zaufaj procesowi”, które jest w kręgach MBSR popularne i zasadne, dla intelektualistów i sceptyków działa jak czosnek na wampira.

Dlatego, do środowisk mocno intelektualnych warto wchodzić z wiedzą naukową i badaniami frontem do odbiorcy. Skoro mają głodne intelekty, możemy je nakarmić. Jest przecież ponad 3 tysiące badań o wpływie praktyki mindfulness na strukturę neurologiczną mózgu, na reakcje ciała na stres, na proces rekonwalescencji czy doświadczenie bólu. A badania o powiązanych wątkach takich jak wypalenie zawodowe, błędy poznawcze, biologia emocji, i neuroplastyczność jest tak wiele, tak ciekawych, że naszych siedzących w głowie odbiorców możemy z łatwością i czystym sumieniem nasycić. Grunt, by ta wiedza naukowa nie była celem samym w sobie, lecz motywacją do praktyki.

2. Po włączeniu praktyki, zmień proporcje między badaniami naukowymi a „dowodami” płynącymi z doświadczenia

Musimy SAMI zaufać procesowi. Jeśli karmiąc uczestników wiedzą naukową, zbudujemy w nich motywacje do praktyki, to wyprowadzenie uwagi z intelektu wydarzy się samo. Wtedy korzyści z wyciszania umysłu na rzecz innych doświadczeń zaczną się manifestować. To jest moment, w którym twardą wiedzę można zastąpić „dowodami” w postaci osobistych doświadczeń nauczyciela oraz uczestników.

KAŻDY PRAKTYK MINDFULNESS JEST AMBASADOREM W SWOIM ŚRODOWISKU

Mindfulness uczy, że chcemy czy nie, zmiany są nieuchronne. Nigdy nie było to tak widoczne, w taki wielu dziedzinach życia, jak dziś. Akceptując taką naturę rzeczy, możemy zobaczyć, że te okoliczności sprzyjają praktykom i promotorom mindfulness. Bo nawet jeśli dziś środowisko, do którego pragniesz wnieść mindfulness, nie jest otwarte na naszą praktykę, nie szkodzi. Wystarczy poczekać, i to nie specjalnie długo, by pogoda się zmieniła.

Zuzanna Ziomecka jest certyfikowaną nauczycielką MBSR i VP Fundacji Polskiego Instytutu Mindfulness. Stworzyła program “Mindfulness Based Advanced Leadership Development”, i co kwartał prowadzi warsztaty z “Cognitive Bias i Burn Out in The Newsroom” w Reuters Institute for the Study of Journalism na Oxfordzie. Na co dzień Zuzanna pracuje z Wysokimi Obcasami i Gazetą Wyborczą.

Aktualnie trwa rekrutacja na otwarty kurs mindfulness z Zuzą. Dowiedz się więcej.

%d bloggers like this:

Zapis na Pauzę

Wyrażam zgode na przetwarzanie moich danych osobowych.

FreshMail.pl