Kilka lat temu, kiedy robienie postanowień przestało być modne, a może nawet stało się równie żenujące jak powtarzanie sobie Jesteś zwycięzcą, odkryłam, że te listy marzeń są o czymś zgoła innym niż listą zadań na styczeń i luty. 

Tekst Kamili Sidor

Idą Święta, a zaraz po nich pożegnanie 2019 i całej dekady, a powitanie okrągłego 2020. Dla mnie to czas podsumowania roku, przejrzenia kalendarzy i dzienników oraz rewizji postanowień noworocznych z ubiegłych lat.

Rewizja moich postanowień jest taka, że większość z nich się nie sprawdza. Tracą przeważnie na znaczeniu albo życie przynosi mi inne wyzwania. Te, co się sprawdzają przeważnie spełniają się z dużym poślizgiem. Niektóre są niezmienne. Niektóre pojawiają się i nigdy już nie wracają.  Pomimo tego, po Świętach usiądę ponownie, żeby spisać to, o czym marzę dzisiaj. 

Odkryłam bowiem, że postanowienia noworoczne są czymś innym niż sztywnym planem, który to życie weryfikuje szybko i brutalnie. 

Te listy zapisanych marzeń są krótkimi historiami z mojego życia. Historiami, z których można wyłonić zmianę i stałość. Co kiedyś było dla mnie ważne, a co jest dzisiaj? Co się zmieniło w moich dążeniach, a co pozostało niezmienne?  Które z tych postanowień były moje, a które bezmyślnie zapożyczone czy wepchnięte przez innych? Jak to było ze mną w 2008 i 2014 roku? Dla osoby ceniącej autorefleksję i ciekawość siebie postanowienia są smakowitym kąskiem. 

Od 2007 tworzę listę postanowień czy marzeń noworocznych zawsze tą samą metodą amerykańskiego life coacha Tony’ego Robbinsa. Dzięki temu łatwiej porównać coroczne listy ze sobą. 

Metoda Tonny’ego Robbinsa: 

Wypisuję podczas osobistej burzy mózgu wszystko to, o czym marzę w trzech kategoriach: 

  1. rzeczy materialne, 
  2. praca i finanse,
  3. sfery życia prywatnego oraz samorozwój. 

Zasada jest prosta: nic nie powinno mnie ograniczać. Zakładam na ten moment, że wszystko jest możliwe. 

Dopisuję do każdego marzenia perspektywę czasową: rok, dwa i pięć lat. Wybieram te marzenia, które są do spełnienia w ciągu nadchodzących dwunastu miesięcy. Ograniczam każdą kategorię do max. 3 postanowień i dopisuję do każdego z nich pierwszy realny krok, który mogę zrobić już dzisiaj, a który przybliży mi do urealnienia się marzenia. 

Od kilku lat przed tym zadaniem siadam do medytacji wdzięczności za mijający rok. 

***

Ten tekst powstał na potrzebę PAUZY – kwartalnego newslettera dla praktyków mindfulness, tworzonego przez zespół POLIM. Zapisz sie TUTAJ by otrzymywać go na swoją skrzynkę mailową.


%d bloggers like this:

Zapis na Pauzę

Wyrażam zgode na przetwarzanie moich danych osobowych.

FreshMail.pl